Kłos już dojrzewał.
Szeroką płachtą
łan żyta
jak morze falował,
drżał,
kolebał się, podpływał,
nawracał,
w skrętach
przykucał do ziemi,
cichł,
zastygał,
prostował kłosy,
znów płynął,
o nogi się moje ocierał,
całował
i pachniał chlebem.
Do żniw było blisko.
O moja dolo!
- Strona główna
- |
- Aktualności
- |
- Historia
- |
- Informacje
- |
- O gminie
- |
- Galeria
- |
- Turystyka
- |
- BIP
- |
- Kontakt




